A A A

"Oni też należą do kościoła"

  • "List"
    "List"

Rozmowa z ks. Mirosławem Paciuszkiewiczem SJ - fragmenty 

M.O.: Są jednak warunki, których spełnienie pozwala na korzystanie z łaski sakramentów?
M.P.: Można mówić o trzech podstawowych warunkach.

Pierwszy z nich określa Ojciec Święty w adhortacji apostolskiej "Familiaris consortio":"Pojednanie w Sakramencie Pokuty - które otworzyłoby drogę do Komunii euchrystycznej - może być dostępne jedynie dla tych, którzy żałują, że naruszyli znak Przymierza i wierności Chrystusa, są szczerze gotowi na taką formę życia, która nie stoi w sprzeczności z nierozerwalnością małżeńską". Oznacza to konkretnie, że gdy kobieta i mężczyzna, którzy dla ważnych powodów - jak na przykład wychowanie dzieci - nie mogą zadość uczynić obowiązkowi rozstania się, postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymać się od aktów, które przysługuja jedynie małżonkom.
Drugi warunek, to troska o realizację zobowiązań, jakie się ma w stosunku do swojej poprzedniej rodziny- małżonka, dzieci - tak żeby nikt nie był pokrzywdzony. Mowa tu oczywiście o krzywdzie, którą można usunąć, bo pewne sytuacje są już nieodwracalne i człowiek staje wobec nich bezradny. Bardzo ważny jest również moment przebaczenia byłemu współmałżonkowi.
Trzecim warunkiem jest niewywoływanie zgorszenia. Chodzi o to, by ci, którzy obserwują takie pary, nie sądzili, że teraz już wszystko wolno i że już nie ma żadnych ograniczeń. Czasami mówi się, że w środowiskach wielkomiejskich, gdzie ludzie są bardziej anonimowi, to zgorszenie prawie nie wchodzi w grę, natomiast w środowiskach wiejskich jest to czynnik bardzo ważny.


M.O.: Czy ludzie ci mają szansę duchowego przeżycia choćby jakiejś namiastki tego, co dają sakramenty święte? 
M.P.: Kiedyś osoby z grupy par niesakramentalnych poprosiły mnie, skoro nie mogą przystępować do Sakramentu Pojednania - mogły przeżyć choćby jego pewne elementy.
Podczas jednego ze spotkań rozważaliśmy Dekalog i przykazania kościelne, które stały się punktem wyjścia do refleksji nad własnymi grzechami i do przeżycia żalu za grzechy. 
M.O.: Podobnie też chyba może dziąć się w przypadku Eucharystii? 
M.P.: Ależ oczywiście! Bardzo często powtarzam,że nikt nie zdoła mi zabronić tego, co nazywa się komunią duchową, i tłumaczę, że przecież tęsknota za Bogiem, głód sakramentów to są też wartości jednoczące. 
Można Panu Bogu powiedzieć: Panie ja nie mogę Cie przyją w Eucharystii, ale przecież widzisz moją tęsknotę i głód, na tym etepie przyjmij to.
Pragnieniem swoim można wybiegać do Boga i w ten sposób przeżywać komunię z Nim, zjednoczenie. Tym bardziej, że wszyscy wierzący winni łączyć Komunię eucharystyczną z komunią duchową, by nie ograniczać się tylko do połykania Hostii, ale możliwie najgłębiej przeżywać zjednoczenie z Bogiem. ale możliwie najgłębiej przeżywać.