A A A

"Słabość i moc"

  • "Słabość i moc"
    "Słabość i moc"

fragment

Podczas dwóch spotkań grupowych, połączonych z rozmową, wypłynęła sprawa stosunku kapłanów 
do osób rozwiedzionych pozostających w nowych związkach. Pojawiły się skargi, ale część osób 
bardzo pozytywnie mówiła o swoich proboszczach oraz i ich pomocnikach. Wspólnie doszliśmy do wniosku,
że przyjęcie postawy konfrontacyjnej do niczego dobrego nie prowadzi. Raczej należy dążyć
do coraz większego zrozumienia i porozumienia. Z takim nastawieniem wracali uczestnicy rekolekcji do swoich parafii.
I to był niewątpliwie dobry skutek tych dni skupienia.
Ważnym argumentem dla kapłanów, żeby życzliwiej postrzegali tych często dotkliwie poranionych ludzi,
będzie chyba fakt, że to wałaśnie Wydział Duszpasterski Kurii Metropolitlnej zorganizował owe dni 
skupienia w jarosławskim ośrodku. Niewykluczone,że w niezadługim czasie w kilku miejscowościach
Archidiecezji Przemyskiej powstaną grupy osób żyjących w związkach niesakramentalnych.
Będzie w tym niewątpliwie duża zasługa dyrektora Wydziału, ks. Mariana Kaszowskiego, któremu
jestem bardzo wdzięczny za zaproszenie i za to, co przeżyłem w Jarosławiu.
Jeszcze raz miałem okazję, wraz z pokaźną gromadką ludzi, przeżyć radość, że oni nie są odpisani 
na straty, że garną się do Kościoła, że zależy im na zacieśnięniu więzi z Jezusem. 
Ta radość nie jest oczywiście pełna. Przytłaczają bowiem dramaty, a niekiedy tragedie, jakie przeżyli ci ludzie, 
a w iluś jeszcze przypadkach jeszcze nadal przeżywają. Przeraża masowość rozwodów, kryzys instytucji małżeństwa
i rodziny.

s.99-100